Dostanie się do play-offów Pucharu Stanleya to jedno, ale osiąganie tego rok po roku to zupełnie inna sprawa. Toronto Maple Leafs i Winnipeg Jets pokazały się z dobrej strony i w tym sezonie doszły całkiem daleko; właśnie na przykładzie tych dwóch drużyny omówimy trochę znaczenie rozwoju młodych zawodników.

Może to za sprawą motywacji, jak u tego chudawego 19-letniego obrońcy trenującego na przedmiejskim lodowisku we wtorkowy wieczór. Chłopak ranek spędził w szkole, a później na treningu ze swoją juniorską drużyną. W nadziei na przejście na zawodowstwo, dodatkowo sam ciężko pracuje pod okiem byłego NHL-owca, który notuje i nagrywa, jak dzieciak ćwiczy. Były zawodnik NHL nie jest tam jednak z dobroci serca, tylko został wysłany przez drużynę, która wydraftowała obrońcę. Jego przekaz: „Wszystko musi być wykonane szybko i na wysokim poziomie. Masz wykorzystać ułamek sekundy tu i tam.”

Albo jak ten pierwszoroczniak w koledżu, który nie może się doczekać grania w NHL. Chłopak rozegrał niesamowite spotkanie w sobotę, a teraz siedzi w restauracji, uważnie oglądając na telefonie swoje akcje, zmiana po zmianie. Obok niego siedzi były zawodowiec, który nie zagrał nigdy w największej lidze, ale mówi on temu młodemu talentowi, czego może oczekiwać na tym następnym poziomie, co inni musieli zrobić przed nim oraz co innym poszło źle. Jego przekaz: „Jesteś na dobrej drodze, tak trzymaj”.

W każdym miejscu hokejowego świata jest jakiś zawodnik, który pracuje nad tym, żeby grać jeszcze lepiej oraz drużyna, która próbuje go przygotować sezonu, do większego wkładu i znaczenia w zespole. Wykonuje się setki telefonów, wymienia tysiące wiadomości; najwięcej pomiędzy sztabem szkoleniowym drużyny a wydraftowanym zawodnikiem, ale również pomiędzy trenerami, agentami i rodzicami. Gracze są nieustannie umawiani na konsultacje z dietetykami, specjalistami od treningów i psychologami sportowymi.

NHL to wielomilionowy biznes i wszyscy wiedzą, że wymaga więcej niż samej gry na lodzie. W hali czy na ekranie widzimy dopiero produkt końcowy. Tak było i tym razem – młodzi zawodnicy przejęli znaczące role w staniu się pretendentami do Pucharu. W kanadyjskich drużynach są tacy, którzy od razu wpasowali się w zasady tej ligi, jak Auston Matthews w Toronto czy Patrik Laine w Winnipeg. Tak wygląda NHL jaką dobrze znamy, ale są również gracze poza pierwszą dziesiątką czy nawet poza pierwszą rundą, których znaczenie w fazie pucharowej było niezwykle ważne. Dla Winnipeg był to rookie Kyle Connor, siedemnasty wybór w drafcie w 2015 roku, a dla Toronto obrońca Travis Dermott, #34 w selekcji tego samego draftu. Connor przed podpisaniem pierwszego kontraktu entry-level spędził rok, grając w lidze uniwersyteckiej, podczas gdy Dermott rozwijał się w OHL. Obaj podjęli różne drogi oraz role w drużynach, ale doszli do tego samego celu – bycia gotowym, by wesprzeć drużyny NHL świeżą krwią.

Jak w każdym przedsiębiorstwie sportowym, mecze, które oglądamy to tylko ułamek tego, co się dzieje. Metafora góry lodowej jak najbardziej tu pasuje: na każdą godzinę rozegraną na lodzie, oglądaną przez miliony, przypada setki godzin niewidocznych dla fanów. Skauci są chwaleni za sprowadzanie wielkich talentów do drużyny przez dobre wybory w drafcie oraz krytykowani, jeśli później prospekci nie spełniają oczekiwań. To, czego my nie widzimy, to

w pakiecie premium

Darmowy fragment za Tobą

Wszystko w NHL zasługuje na szerszy komentarz

Odblokuj pełny tekst, inne analizy redakcji, felietony i archiwum NHL w PL. To nasze hobby, ale także praca, wesprzyj nasze działania.

Czytaj dalej z abonamentem
  • Dłuższe teksty i komentarze po najważniejszych wydarzeniach NHL
  • Analizy kontraktów, transferów, play-offów i klubowych decyzji
  • Dostęp do treści premium oraz archiwum serwisu
  • To, co robimy, możesz prześledzić w sekcji darmowych tekstów

Aby czytać dalej

Wybierz jedną z opcji abonamentu i ciesz się nieograniczonym dostępem do serwisu. NHL w PL to miejsce naszej pracy. Traktuj nas jak gazetę lub magazyn. Dziennik lub miesięcznik, przy tworzeniu którego działa wiele osób za określone wynagrodzenie. 10 złotych za miesięcznik złożony z 100 stron (średnia ilość artykułów w portalu) to uczciwa cena.

Możesz nam zaufać! Współpracujemy z uznanymi na polskim rynku markami jak TVP, czy wydawnictwo SQN, a o naszej rzetelności i bezpieczeństwie całego procesu świadczą już setki sprzedanych przez nas abonamentów. Płatność jest prosta i intuicyjna ale w razie wątpliwości w FAQ zobaczysz jak wygląda proces zakupu. Zapraszamy do działu z darmowymi artykułami gdzie będziesz mógł przekonać się, że naprawdę warto w nas zainwestować.

Wybierz pakiet, aby przejść do zamówienia.

Przelew tradycyjny86291000060000000003362403BLIK na numer: 787 323 787W tytule podaj wybrany abonament i adres e-mail.