A więc stało się. Wtorkowe spotkanie Rady Gubernatorów przy NHL oficjalnie i formalnie potwierdziło, że Seattle otrzyma 32. franczyzę najlepszej hokejowej ligi świata! W głosowaniu wszyscy byli „za”, a nowy klub dołączy do rywalizacji o Puchar Stanleya począwszy od sezonu 2021/22.

Jako nasi czytelnicy dobrze wiecie, że nie bawimy się w newsy. Wszak mówi się, że nie ma nic starszego niż wczorajsza wiadomość, czy też wczorajsza gazeta. Wszyscy z pewnością słyszeliście o sprawie, zresztą trzymaliśmy rękę na pulsie już od grubo ponad roku, kiedy temat hokeja w Seattle trafiał na ligową wokandę. Nie udawajmy zaskoczonych – dołączenie 32. klubu było najgorzej utrzymywanym sekretem w całej NHL. Z tytułu formalnego zaproszenia Seattle do hokejowej elity pokusiłem się o przeanalizowanie tematu wedle formuły wygrani/przegrani. Kto może otwierać szampana i raczyć się kawiorem, a kto może mieć pretensje? A może wygrywają… wszyscy?

Wygrani: Miasto Seattle

Bezdyskusyjny fakt. Do tej pory stolica grunge’u było największym amerykańskim miastem (730 tys. mieszkańców) bez drużyny w NHL bądź NBA. Owszem, bejsboliści oraz futboliści (Seahawks, Mariners) dumnie reprezentują Seattle, ale żeby tak bez poważnego przedstawiciela w sporcie halowym?

Czarna dziura właśnie przestaje istnieć. Świetna wiadomość, w dodatku oparta o niewielkie (żadne?) ryzyko. Jedyny koszt, jaki ponosi miasto to renowacja hali KeyArena. Właśnie m.in. z przyczyn infrastrukturalnych Seattle przed laty utracili koszykarskich SuperSonics. Ówczesny właściciel „Ponaddźwiękowców” przeniósł klub do Oklahoma City, zmieniając nazwę na Thunder.

Teraz problem hali jest już niemalże rozwiązany. 25 września 2018 rada miejska Seattle  przegłosowała stosunkiem 8-0 wniosek o odnowienie obiektu. Na ten cel zostanie przeznaczone 800 mln dolarów. Grupa właścicielska projektu hokej w Seattle po cichu liczyła, że obiekt zostanie przygotowany już na start sezonu 20/21, natomiast ryzyko ewentualnego opóźnienia nakazało przesunąć akces nowej drużyny do kampanii 21/22.

Wygrani: NHL i właściciele

Potencjalny problem dotyczący renowacji obiektu spadł NHL jak gwiazdka z nieba. Tajemnicą poliszynela jest, że sezon 20/21 może nie wystartować o czasie lub nie ruszyć w ogóle. Widmo lokautu ciąży nad głowami, zatem przesunięcie narodzin 32. klubu o kolejne 12 miesięcy to niezwykle wygodna wymówka. Przyznacie, że wystartowanie hokeja w Seattle w sezonie, który się… nie odbędzie byłoby absurdem prosto z szczytowego okresu twórczości Stanisława Barei.

Na razie wszystko wskazuje na to, że NHL odtrąbi wielki sukces. Atmosfera oczekiwania jest jeszcze większa niż w Las Vegas, które przecież okazało się strzałem w dziesiątkę. Sprzedaż „próbnych” karnetów (10 tys. sztuk w 12 minut! 32 tys. deklaracji łącznie), zainteresowanie tematem w social media, szeroko pojęty hype – wszystko się zgadza. Za inwestycją stoją bardzo poważni ludzie biznesu – miliarder David Bonderman, producent filmowy Jerry Bruckheimer oraz dyrektor wykonawczy organizacji Todd Leiweke (brat Teda, który z kolei do niedawna zarządzał grupą Maple Leafs Sports and Entertainment, a dziś szefuje firmie Oak View Group, odpowiedzialnej za… remont i zarządzanie halą w Seattle. Cóż za nepotyzm, ha!). 650 milionów czystego zysku dla NHL oraz pozostałych właścicieli (po 21 mln na 30 klubów) z tytułu expansion fee – trudno o efektowniejszą wiktorię. A pomniejszych powodów do satysfakcji jest znacznie więcej. Udało się wejść na nowy(nowy-stary) uprzedzając NBA. Poważny hokej wraca do tego miasta po wielu, wielu latach. Wszak Seattle Metropolitans jako pierwsza amerykańska drużyna sięgnęła po Puchar Stanleya, pokonując w 1917 Montreal Canadiens. Nigdy formalnie nie dołączyli do NHL, upadając w 1924 roku, z kolei planowana ekspansja w latach 70-tych ostatecznie nie doszła do skutku.

Przegrani: zawodnicy

w pakiecie premium

Darmowy fragment za Tobą

Wszystko w NHL zasługuje na szerszy komentarz

Odblokuj pełny tekst, inne analizy redakcji, felietony i archiwum NHL w PL. To nasze hobby, ale także praca, wesprzyj nasze działania.

Czytaj dalej z abonamentem
  • Dłuższe teksty i komentarze po najważniejszych wydarzeniach NHL
  • Analizy kontraktów, transferów, play-offów i klubowych decyzji
  • Dostęp do treści premium oraz archiwum serwisu
  • To, co robimy, możesz prześledzić w sekcji darmowych tekstów

Aby czytać dalej

Wybierz jedną z opcji abonamentu i ciesz się nieograniczonym dostępem do serwisu. NHL w PL to miejsce naszej pracy. Traktuj nas jak gazetę lub magazyn. Dziennik lub miesięcznik, przy tworzeniu którego działa wiele osób za określone wynagrodzenie. 10 złotych za miesięcznik złożony z 100 stron (średnia ilość artykułów w portalu) to uczciwa cena.

Możesz nam zaufać! Współpracujemy z uznanymi na polskim rynku markami jak TVP, czy wydawnictwo SQN, a o naszej rzetelności i bezpieczeństwie całego procesu świadczą już setki sprzedanych przez nas abonamentów. Płatność jest prosta i intuicyjna ale w razie wątpliwości w FAQ zobaczysz jak wygląda proces zakupu. Zapraszamy do działu z darmowymi artykułami gdzie będziesz mógł przekonać się, że naprawdę warto w nas zainwestować.

Wybierz pakiet, aby przejść do zamówienia.

Przelew tradycyjny86291000060000000003362403BLIK na numer: 787 323 787W tytule podaj wybrany abonament i adres e-mail.