Westchnieniem ulgi przywitałem w kwietniu 2015 roku konferencję prasową w Edmonton, na której reprezentujący właścicieli Bob Nicholson poinformował o zmianach w klubie. Z dotychczasowym stanowiskiem musiał pożegnać się Kevin Lowe, pełniący funkcję prezydenta organizacji i mający ogromny wpływ także na decyzje dotyczące spraw sportowych. Pozostał jednak na liście płac Nafciarzy w nieco innej roli. Pracę stracił natomiast Craig MacTavish, który przez dwa poprzednie lata zarządzał klubem jako menedżer, a jego następcą został eks-GM Boston Bruins, Peter Chiarelli..

Przyjście Chiarelliego do Edmonton budziło spore nadzieje, choć oczywiście nie sposób było zapomnieć, że w czasach jego rządów w Bostonie doszło w ekipie Niedźwiadków do kilku niezbyt udanych z perspektywy klubu decyzji kontraktowych i transferowych. Dla sympatyków Oilers pojawienie się Chiarelliego stanowiło jednak swoisty powiew czegoś nowego. Po Satherze menedżerskie obowiązki powierzano bowiem m.in. Kevinowi Lowe oraz Craigowi MacTavishowi, których największymi atutami był fakt, że uczestniczyli w największych sukcesach klubu w latach 80. minionego stulecia. O ile jednak za kadencji Lowe’a Nafciarze zdołali wedrzeć się do fazy play-off, a nawet zagrać w finale Pucharu Stanleya, o tyle za czasów Steve’a Tambelliniego oraz wspomnianego MacTavisha nastąpiła prawdziwa degrengolada organizacji.

Przy ich osobliwej pomysłowości, braku wyczucia i seriami podejmowanych głupich decyzjach personalnych, Chiarelli jawił się wielu jako fachowiec z ligowej czołówki. Za kadencji jego dwóch poprzedników największymi sukcesami klubu były dokonywane masowo wybory z „jedynką” w drafcie, przy czym zarówno Tambellini jak i MacTavish nie mieli choćby za grosz odwagi cywilnej, by pokusić się o poszukanie innych rozwiązań niż wybór wynikający z przeddraftowych rankingów. Nie potrafili również zadbać o znalezienie dla klubu właściwego szkoleniowca, a rokującego największe nadzieję po jego debiutanckim sezonie Ralpha Kruegera MacTavish chwilę po swoim zatrudnieniu zamienił na Dallasa Eakinsa.

Gdy więc z Chiarellim do zespołu przyszedł doświadczony szkoleniowiec Todd McLellan, a w drafcie 2015 Oilers znów mogli wybierać z „jedynką” i tym razem nikt już nie miał najmniejszych wątpliwości odnośnie wskazanego nazwiska, wydawało się, że w Edmonton nadchodzą lepsze czasy. Do Halla, Nugenta-Hopkinsa, Eberle oraz Draisaitla dołączył McDavid i jednym z najważniejszych celów dla nowego menedżera stało się zbudowanie solidnej defensywy, z którą ofensywna siła klubowej młodzieży stworzyłaby nową poważną siłę w NHL.

Sytuacja z obrońcami nie była najłatwiejsza dla Chiarelliego. W latach 2013-14 MacTavish rozdał lekką ręką dwa czteroletnie kontrakty na poziomie 13-14 milionów dolarów dwójce solidnych defensorów, o których jednak trudno było mówić, by w poważnym zespole mogli stanowić istotne ogniwo w jednej z dwóch czołowych par. Andrew Ference zarobił całkiem sporo na powrocie w rodzinne strony, natomiast Mark Fayne za zgodę na przeniesienie do Alberty też skasował znacznie więcej niż był faktycznie wart. Oczekiwanie, że którykolwiek z nich będzie na tyle dobrym graczem, by zadbał o miękkie lądowanie dla wchodzących do składu młodych Oscara Klefboma, Martina Marincina czy wybranego rok wcześniej w drafcie Darnella Nurse’a, było mocno na wyrost.

Dodatkowo Chiarelli musiał się oswoić z myślą, że na krótko przed rozpoczęciem przez niego pracy w Edmonton jego poprzednik lekką ręką pozbył się z klubu Jeffa Petry’ego, który nie bez powodu był uważany za jedno z najważniejszych ogniw defensywy Oilers. Tym samym nowy menedżer został z drużyną, w której powoli wyczerpywał się także kredyt zaufania do Justina Schultza w roli jednego z liderów. Cała ósemka obrońców wyglądała zresztą na tle ligi mizernie (nawet pamiętając, że w organizacji byli jeszcze młodzi Brad Hunt, Jordan Oesterle, David Musil, Martin Gernat czy wspominany D. Nurse).

Nowy menedżer Nafciarzy ruszył więc na polowanie. W drafcie w 2015 roku wybrał czterech obrońców, ale każdego z myślą o raczej dłuższym rozwoju. Caleb Jones pozostawał w cieniu znacznie bardziej utalentowanego brata, o Ethanie Bearze mówiono bardziej przez pryzmat jego indiańskiego pochodzenia niż gry na lodzie, a John Marino szybko dał do zrozumienia, że kontynuację kariery widzi póki co w akademickim zespole z Uniwersytetu Harvarda. Odbudowywanie zaplecza zostało jednak rozpoczęte. Zespół potrzebował jednak graczy na tu i teraz.

Niestety dla fanów Oilers, szybko okazało się, że

w pakiecie premium

Darmowy fragment za Tobą

Wszystko w NHL zasługuje na szerszy komentarz

Odblokuj pełny tekst, inne analizy redakcji, felietony i archiwum NHL w PL. To nasze hobby, ale także praca, wesprzyj nasze działania.

Czytaj dalej z abonamentem
  • Dłuższe teksty i komentarze po najważniejszych wydarzeniach NHL
  • Analizy kontraktów, transferów, play-offów i klubowych decyzji
  • Dostęp do treści premium oraz archiwum serwisu
  • To, co robimy, możesz prześledzić w sekcji darmowych tekstów

Aby czytać dalej

Wybierz jedną z opcji abonamentu i ciesz się nieograniczonym dostępem do serwisu. NHL w PL to miejsce naszej pracy. Traktuj nas jak gazetę lub magazyn. Dziennik lub miesięcznik, przy tworzeniu którego działa wiele osób za określone wynagrodzenie. 10 złotych za miesięcznik złożony z 100 stron (średnia ilość artykułów w portalu) to uczciwa cena.

Możesz nam zaufać! Współpracujemy z uznanymi na polskim rynku markami jak TVP, czy wydawnictwo SQN, a o naszej rzetelności i bezpieczeństwie całego procesu świadczą już setki sprzedanych przez nas abonamentów. Płatność jest prosta i intuicyjna ale w razie wątpliwości w FAQ zobaczysz jak wygląda proces zakupu. Zapraszamy do działu z darmowymi artykułami gdzie będziesz mógł przekonać się, że naprawdę warto w nas zainwestować.

Wybierz pakiet, aby przejść do zamówienia.

Przelew tradycyjny86291000060000000003362403BLIK na numer: 787 323 787W tytule podaj wybrany abonament i adres e-mail.