Z każdą kolejną minutą tegorocznych play-offów NHL, z każdą kolejną tercją, kolejnym meczem, dniem i tygodniem rośnie w oczach czeski środkowy San Jose Sharks Tomas Hertl. Wchodząc w decydującą fazę tegorocznych zmagań o Puchar Stanleya, mógł się pochwalić najlepszymi osiągnięciami statystycznymi w swojej dotychczasowej karierze za Oceanem. Pod względem zdobytych punktów był najskuteczniejszym napastnikiem Rekinów w sezonie zasadniczym, choć liczbą goli minimalnie ustępował Joe Pavelskiemu, a liczbą asyst Loganowi Couture’owi. Wszyscy zastanawiali się jednak, jakiego Hertla będziemy oglądać na lodzie, gdy przed ekipą Petera DeBoera staną najważniejszy wyzwania trwającej kampanii. Odpowiedź czeskiego centra jest imponująca.

Od nastolatka zdradzał ogromny talent do gry w hokeja, ale nie zdecydował się opuścić rodzinnej Pragi. Już jako 15-latek grał w drużynie U18 miejscowej Slavii, błyskawicznie też przebijając się do kadry narodowej Czech w kolejnych rocznikach. Jak wspomina, miał propozycję wyjazdu za Ocean, ale postanowił szkolić się znacznie bliżej domu. W seniorskiej drużynie debiutował mając niespełna 17 lat, a pełnoprawnym członkiem kadry ekstraligowej Slavii został rok później.

Błyskawicznie stał się jedną z czołowych postaci drużyny klubowej, z reprezentacją swojego kraju U20 występując regularnie na światowym czempionacie. Z Mrazkiem, Musilem, Faksą, Noskiem, Jaskinem, Sedlakiem czy Sekacem stworzyli zespół, który w 2012 roku odcisnął spore piętno na mistrzowskim turnieju rozgrywanym na taflach Calgary i Edmonton. Jego bramki i asysty pozwoliły  Czechom zostawić w pokonanym polu Amerykanów, zapewniając miejsce w ćwierćfinale, gdzie faworyzowani Rosjanie dopiero po dogrywce odprawili czeską drużynę.

Tamten turniej stał się krokiem milowym w karierze Hertla. Świetne recenzje sprawiły, że w drafcie NHL w czerwcu 2012 roku był wymieniany w czołowej piątce graczy spoza juniorskich drużyn północnoamerykańskich. Dobrze zbudowany, posiadający spore umiejętności techniczne środkowy miał opinię najlepszego centra, jaki przystępował do draftu bezpośrednio z Europy. Choć podkreślano jego odpowiedzialność i dojrzałość, a także umiejętność gry w defensywie, to jednak zarzucano dość toporny sposób poruszania się na lodzie. Pomimo tego, dla Douga Wilsona, menedżera San Jose Sharks, wydawał się idealnym kandydatem do zastąpienia w przyszłości starzejącej się grupy środkowych Rekinów (Thornton, Marleau, Pavelski).

Do NHL „wjechał z bramą” – w

w pakiecie premium

Darmowy fragment za Tobą

Wszystko w NHL zasługuje na szerszy komentarz

Odblokuj pełny tekst, inne analizy redakcji, felietony i archiwum NHL w PL. To nasze hobby, ale także praca, wesprzyj nasze działania.

Czytaj dalej z abonamentem
  • Dłuższe teksty i komentarze po najważniejszych wydarzeniach NHL
  • Analizy kontraktów, transferów, play-offów i klubowych decyzji
  • Dostęp do treści premium oraz archiwum serwisu
  • To, co robimy, możesz prześledzić w sekcji darmowych tekstów

Aby czytać dalej

Wybierz jedną z opcji abonamentu i ciesz się nieograniczonym dostępem do serwisu. NHL w PL to miejsce naszej pracy. Traktuj nas jak gazetę lub magazyn. Dziennik lub miesięcznik, przy tworzeniu którego działa wiele osób za określone wynagrodzenie. 10 złotych za miesięcznik złożony z 100 stron (średnia ilość artykułów w portalu) to uczciwa cena.

Możesz nam zaufać! Współpracujemy z uznanymi na polskim rynku markami jak TVP, czy wydawnictwo SQN, a o naszej rzetelności i bezpieczeństwie całego procesu świadczą już setki sprzedanych przez nas abonamentów. Płatność jest prosta i intuicyjna ale w razie wątpliwości w FAQ zobaczysz jak wygląda proces zakupu. Zapraszamy do działu z darmowymi artykułami gdzie będziesz mógł przekonać się, że naprawdę warto w nas zainwestować.

Wybierz pakiet, aby przejść do zamówienia.

Przelew tradycyjny86291000060000000003362403BLIK na numer: 787 323 787W tytule podaj wybrany abonament i adres e-mail.