Za nami dwa pierwsze mecze tegorocznego finału Pucharu Stanleya. Znamy rzecz jasna ich wyniki, wiemy, jak doszło do poszczególnych rozstrzygnięć i kto przyłożył do niego swoją cegiełkę. Na kilka wydarzeń czy statystyk zwróciliśmy szczególną uwagę. Czy jednak były czymś, czego historia NHL już wcześniej nie widziała?

Mecz nr 1: celne strzały gospodarzy – 38

Starcie otwierające tegoroczną rywalizacją finałową przyniosło znaczącą liczbę celnych strzałów oddanych przez zespół z Bostonu. Jak pokazuje ligowa historia, podobnym lub lepszym osiągnięciem w pierwszym meczu finału rozgrywanym na własnym lodzie (nie kończącym się dogrywką) popisywano się dotychczas już  siedmiokrotnie.

W latach 1960-73 Canadiens trzykrotnie zdarzyło się otworzyć serię finałową meczem w Montreal Forum, oddając co najmniej 38 celnych uderzeń na bramkę rywali. Za każdym razem mecz wyraźnie wygrywali, a tak otwartą serię kończyli dwukrotnie zdobyciem Pucharu Stanleya. W 1985 roku świetnie finał rozpoczęli gracze Philadelphia Flyers, na własnym lodzie bombardując bramkę strzeżoną przez Grantu Fuhra i wygrywając starcie 4:1. W ich przypadku były to jednak tylko miłe złego początki – kolejne cztery spotkania padły łupem Nafciarzy, którzy obronili wtedy mistrzostwo.

Na początku lat 90. dwa razy finał otwierali u siebie Penguins i po raz pierwszy zdarzyło się, że 38 celnych uderzeń nie wystarczyło do odniesienia zwycięstwa. Ekipa z Pittsburgha uległa w 1991 roku 4:5 drużynie North Stars. Całą serię zakończyli jednak wygraną i pierwszym Pucharem Stanleya. Rok później znów urządzili sobie ostre strzelanie w meczu otwarcia, ale tym razem okazali się lepsi (od Blackhawks), rozpoczynając marsz po obronę tytułu. W 2016 roku ponownie Pingwiny były bohaterami takiego meczu – w Consol Energy Center oddali 41 celnych strzałów, co pozwoliło pokonać San Jose Sharks w drodze po trzeci mistrzowski tytuł dla zespołu z Pittsburgha.

Bilans meczów otwarcia do 2018 roku (niezakończonych dogrywką), w których gospodarz oddał co najmniej 38 celnych strzałów:

8 meczów – 7 zwycięstw – 5 wygranych serii o Puchar Stanleya

Mecz nr 1: celne strzały gości – 20

w pakiecie premium

Darmowy fragment za Tobą

Wszystko w NHL zasługuje na szerszy komentarz

Odblokuj pełny tekst, inne analizy redakcji, felietony i archiwum NHL w PL. To nasze hobby, ale także praca, wesprzyj nasze działania.

Czytaj dalej z abonamentem
  • Dłuższe teksty i komentarze po najważniejszych wydarzeniach NHL
  • Analizy kontraktów, transferów, play-offów i klubowych decyzji
  • Dostęp do treści premium oraz archiwum serwisu
  • To, co robimy, możesz prześledzić w sekcji darmowych tekstów

Aby czytać dalej

Wybierz jedną z opcji abonamentu i ciesz się nieograniczonym dostępem do serwisu. NHL w PL to miejsce naszej pracy. Traktuj nas jak gazetę lub magazyn. Dziennik lub miesięcznik, przy tworzeniu którego działa wiele osób za określone wynagrodzenie. 10 złotych za miesięcznik złożony z 100 stron (średnia ilość artykułów w portalu) to uczciwa cena.

Możesz nam zaufać! Współpracujemy z uznanymi na polskim rynku markami jak TVP, czy wydawnictwo SQN, a o naszej rzetelności i bezpieczeństwie całego procesu świadczą już setki sprzedanych przez nas abonamentów. Płatność jest prosta i intuicyjna ale w razie wątpliwości w FAQ zobaczysz jak wygląda proces zakupu. Zapraszamy do działu z darmowymi artykułami gdzie będziesz mógł przekonać się, że naprawdę warto w nas zainwestować.

Wybierz pakiet, aby przejść do zamówienia.

Przelew tradycyjny86291000060000000003362403BLIK na numer: 787 323 787W tytule podaj wybrany abonament i adres e-mail.

Mecz nr 2: wygrana bramkarza-debiutanta po dogrywce w meczu wyjazdowym (Jordan Binnington, St. Louis Blues)

Mecz nr 2: Zwycięskie trafienie w dogrywce finałowego meczu wyjazdowego autorstwa obrońcy (Carl Gunnarsson, St. Louis Blues)

Extras – „deja vu” w Bostonie