Film „Historia małżeńska”, jeden z najnowszych hitów Netfliksa, opowiada historię rozpadającego się związku. Uczucie się ulatnia, terapia nie działa, obie strony zaczynają zmierzać w zupełnie kompletnie różnych i na końcu zostają już tylko piękne wspomnienia i zobowiązania. Sportową adaptację tej historii przerobiono właśnie w Nashville Predators. Po ponad pięciu latach pracy z klubem pożegnał się trener Peter Laviolette, zabierając ze sobą asystenta Kevina McCarthy’ego.

Zanim rozliczymy 55-letniego trenera ze wszystkich szkód, które doprowadziły do zwolnienia, trzeba podkreślić, że z jego przyjściem łączy się najlepszy okres w historii klubu. Gra w finale Pucharu Stanleya, pierwsze trofeum President’s Trophy, dwukrotne wygranie Central Division i łącznie 32 wygrane mecze w play-offach to naprawdę niezły bilans jak na pięć lat. Zwłaszcza dla klubu, który w ciągu tych kilku lat z peryferyjnego ośrodka wyrósł do miana jednej z liczących się sił w lidze, przy okazji rozkochując w hokeju lokalną społeczność.

Trzeba oddać Laviolette’owi, że wprowadził Predators w nową epokę, sprawnie przeprowadzając transformację drużyny po kilkunastoletnich rządach Barry’ego Trotza. Przyszedł jednak moment, w którym coś przestało działać i od pewnego czasu było jasne, że ten trener już nie wyciśnie niczego z drużyny. Zamiast robienia postępów zaczęło się brnięcie w ślepe uliczki i popełnianie kolejnych błędów. Wymieniamy je w postaci 12. grzechów głównych… i dodatkowym punkcie o przyszłości z nowym trenerem na pokładzie.

I. Przywiązanie do schematów
System Laviolette’a od lat bazuje na szybkim ataku i oddawaniu dużej liczby strzałów. Jego kluczowym elementem jest sprawne przeniesienie krążka do tercji rywali, gdzie cała piątka Predators rozpoczynała już wymianę podań po obwodzie. Problem polegał na tym, że większość rywali już dobrze wiedziała, czego spodziewać się po Nashville, a prezentowany przez drużynę atak sprawdzał się wyłącznie podczas gry na maksymalnej intensywności. Ogarnięci taktycznie rywale potrafili spowalniać grę, przejmować kontrolę w strefie neutralnej, a wtedy Predators wydawali się bezradni.

II. Brak umiejętności adaptacji i reagowania na sytuację meczową
Jednowymiarowość ataku Predators sprawiała, że mimo ogromnego doświadczenia zespół w trudnych momentach rozsypywał się i tracił bramki seryjnie. Przykład tego oglądaliśmy podczas Winter Classic, gdy mimo ułożonego meczu i prowadzenia 2:0 zespół poniósł kolejną frustrującą porażkę. Od 30 minuty dał się zdominować fizycznie i nie miał kompletnie nic do zaproponowania w ataku. Bo nie można za sensowną opcję uznać pomysłu w stylu „dajcie krążek do Josiego, może coś wymyśli”.

III. Niezrozumiałe decyzje kadrowe
Tym bardziej dziwi, jak bardzo Laviolette sam rzucał sobie kłody pod nogi. W poprzednich sezonach razem z Davidem Poile’em pałał kompletnie niezrozumiałym uczuciem do Cody’ego McLeoda, wystawiając go kosztem zawodników o wyższych umiejętnościach. Jeszcze bardziej dziwna była rezygnacja z Kyle’a Turrisa, który mimo całkiem udanego początku sezonu trafił na trybuny aż na siedem meczów z rzędu. I to w obliczu kontuzji Filipa Forsbega i Viktora Arvidssona. W jego miejsce wolał chociażby powołanego z AHL Mathieu Oliviera, który ma na koncie więcej wybitych zębów niż strzelonych goli. Za każdym razem Laviolette podkreślał, że to wyłącznie „decyzja kadrowa” oraz że wystawia do gry skład „dający największe szanse na wygraną”. Turris odpowiedział mu najlepiej jak mógł. Gdy już wrócił do składu, zdobył bramkę i zaliczył asystę.

IV.

w pakiecie premium

Darmowy fragment za Tobą

Wszystko w NHL zasługuje na szerszy komentarz

Odblokuj pełny tekst, inne analizy redakcji, felietony i archiwum NHL w PL. To nasze hobby, ale także praca, wesprzyj nasze działania.

Czytaj dalej z abonamentem
  • Dłuższe teksty i komentarze po najważniejszych wydarzeniach NHL
  • Analizy kontraktów, transferów, play-offów i klubowych decyzji
  • Dostęp do treści premium oraz archiwum serwisu
  • To, co robimy, możesz prześledzić w sekcji darmowych tekstów

Aby czytać dalej

Wybierz jedną z opcji abonamentu i ciesz się nieograniczonym dostępem do serwisu. NHL w PL to miejsce naszej pracy. Traktuj nas jak gazetę lub magazyn. Dziennik lub miesięcznik, przy tworzeniu którego działa wiele osób za określone wynagrodzenie. 10 złotych za miesięcznik złożony z 100 stron (średnia ilość artykułów w portalu) to uczciwa cena.

Możesz nam zaufać! Współpracujemy z uznanymi na polskim rynku markami jak TVP, czy wydawnictwo SQN, a o naszej rzetelności i bezpieczeństwie całego procesu świadczą już setki sprzedanych przez nas abonamentów. Płatność jest prosta i intuicyjna ale w razie wątpliwości w FAQ zobaczysz jak wygląda proces zakupu. Zapraszamy do działu z darmowymi artykułami gdzie będziesz mógł przekonać się, że naprawdę warto w nas zainwestować.

Wybierz pakiet, aby przejść do zamówienia.

Przelew tradycyjny86291000060000000003362403BLIK na numer: 787 323 787W tytule podaj wybrany abonament i adres e-mail.