Lato w NHL upłynęło nam głównie pod znakiem wielkich kontraktów dla obrońców. Z uwagi na wciąż stającą w miejscu czapkę płac szefowie poszczególnych klubów zgodnie uznali, że priorytetem są właśnie defensorzy. Przekrojowo wydano na nich znacznie więcej pieniędzy, że wspomnimy o przenosinach Dougiego Hamiltona do New Jersey, o transferze i natychmiastowo podpisanym kontrakcie przez Setha Jonesa z Chicago, o sowitych podwyżkach i wieloletnich inwestycjach w posiadanych zawodników: Coltona Parayko w St. Louis, Cale’a Makara w Colorado, Zacha Werenskiego w Columbus czy Darnella Nurse’a w Edmonton. Mimo wyraźnie zarysowanego trendu napastnikom też coś skapnęło: uczciwej podwyżki doczekał mistrz Brayden Point, w swoich kluczowych ludzi zainwestowali Colorado (Gabriel Landeskog) i Philadelphia (Sean Couturier). Osobnym wątkiem są z pewnością młodzi napastnicy o statusie zastrzeżonych wolnych agentów: wciąż dalecy od porozumienia z Eliasem Petterssonem są Vancouver Canucks, czarne chmury unoszą się nad Kiriłem Kaprizowem w Minnesocie, trwają przepychanki na lini Brady Tkachuk-Ottawa Senators. Stosunkowo szybko swój problem rozwiązali Carolina Hurricanes. Ekipa z Raleigh jeszcze przed końcem sierpnia zawarła porozumienie z Andriejem Swiecznikowem – Rosjanin podpisał 8-letni kontrakt wart 62 mln dolarów (7,75 mln rocznie).

Wielu przedstawicieli hokejowych mediów szybko okrzyknęło umowę Rosjanina za wielki negocjacyjny sukces Hurricanes. Większość z nich z pełnym przekonaniem twierdziła, że za 2-3 lata będzie mówili o małej kradzieży – podczas gdy inni najlepsi skrzydłowi będą „krzyczeć” o 10-milionowe kontrakty, 'Canes będą mieli zabezpieczonego Swiecznikowa za mniej niż 8 aż do „trzydziestki” Andrieja. Z drugiej strony spotkałem się z opiniami tonującymi nastroje: Andriej wcale nie rozwija się tak szybko jak trzeba. Trafiłem na narzekania, że jest w środowisku traktowany jako kolejny wielki rosyjski skrzydłowy pokroju Kowalczuka, Owieczkina czy w „najgorszym” wypadku Tarasienki, a liczbowo jeszcze się do nich nie zbliżył. Tych głosów było znacznie mniej, ale… to prawda. Statystycznie naprawdę wielki sezon cały czas przed nim. Można nawet uznać, że Swiecznikow w swoim trzecim sezonie delikatnie obniżył loty. Popatrzmy: w pierwszej kampanii strzelił 20 goli w 82 meczach. Rok później, w skróconej fazie zasadniczej (68 spotkań) zdobył 24 bramki. W rozgrywkach 2021 meczów było jeszcze mniej (55GP), ale i bramek Andrieja ubyło więcej niż wskazywałyby proporcje. Trafił tylko 15 razy. Zakładając, że każdy z sezonów rozegranych przez Swiecznikowa byłby pełną kampanią, strzeliłby kolejno: 20, 30 i 23 gole. Bardzo solidne zdobycze, lecz brak postępu w ostatnim sezonie jest po prostu faktem, a nie wymysłem. Tym bardziej, że w ogólnym ujęciu klasyfikacji kanadyjskiej też wyszło gorzej: 0,90P/mecz w 19/20, 0,77P/mecz w 2021.

Naturalnie to nie czas, by bić na alarm. Raz, że

w pakiecie premium

Darmowy fragment za Tobą

Wszystko w NHL zasługuje na szerszy komentarz

Odblokuj pełny tekst, inne analizy redakcji, felietony i archiwum NHL w PL. To nasze hobby, ale także praca, wesprzyj nasze działania.

Czytaj dalej z abonamentem
  • Dłuższe teksty i komentarze po najważniejszych wydarzeniach NHL
  • Analizy kontraktów, transferów, play-offów i klubowych decyzji
  • Dostęp do treści premium oraz archiwum serwisu
  • To, co robimy, możesz prześledzić w sekcji darmowych tekstów

Aby czytać dalej

Wybierz jedną z opcji abonamentu i ciesz się nieograniczonym dostępem do serwisu. NHL w PL to miejsce naszej pracy. Traktuj nas jak gazetę lub magazyn. Dziennik lub miesięcznik, przy tworzeniu którego działa wiele osób za określone wynagrodzenie. 10 złotych za miesięcznik złożony z 100 stron (średnia ilość artykułów w portalu) to uczciwa cena.

Możesz nam zaufać! Współpracujemy z uznanymi na polskim rynku markami jak TVP, czy wydawnictwo SQN, a o naszej rzetelności i bezpieczeństwie całego procesu świadczą już setki sprzedanych przez nas abonamentów. Płatność jest prosta i intuicyjna ale w razie wątpliwości w FAQ zobaczysz jak wygląda proces zakupu. Zapraszamy do działu z darmowymi artykułami gdzie będziesz mógł przekonać się, że naprawdę warto w nas zainwestować.

Istnieje możliwość zapłaty zwykłym przelewem bankowym. W tym celu proszę wykonać przelew na konto:

NHL W PL
Idea Bank: 84195000012006351270730001

W tytule należy podać wybrany abonament i adres e-mail. Jak tylko otrzymamy pieniądze, uaktywnimy konto. Można to przyspieszyć przesyłając nam potwierdzenie przelewu na re******@**lw.pl

Wybierz pakiet, aby przejść do zamówienia.

Przelew tradycyjny86291000060000000003362403BLIK na numer: 787 323 787W tytule podaj wybrany abonament i adres e-mail.