W bardzo dawnych czasach, gdy drużyn było kilka, a zawodników kilkudziesięciu bardzo łatwo było wskazać najlepszego strzelca, asystenta i twardziela. Co ciekawe przez kawał czasu na wszystkie te trzy pytania odpowiedź brzmiała Gordie Howe. Gdy jednak liga rozrosła się, rozrzedziło się zagęszczenie talentu i pojawili się inni gracze wyspecjalizowani w jednej z tych funkcji. Gra stawała się coraz brutalniejsza, a jedna z nowych ekip w lidze nie dawała sobie z tym faktem rady. Wtedy właśnie „Alchemik” Ed Snider wpadł na pomysł, który na zawsze zmienił oblicze ligi i rozszerzył gamę hokejowych idolów od strzelców kilkuset bramek i genialnie broniących bramkarzy… o bezzębnych wściekłych ochroniarzy, których osiągnięcia mierzy się ilością szwów na twarzy i stanem kości dłoni. W jaki sposób powstał najbardziej bezwzględny z nich?
Popychadła z Broad Street?
w pakiecie premiumDarmowy fragment za Tobą
Wszystko w NHL zasługuje na szerszy komentarz
Odblokuj pełny tekst, inne analizy redakcji, felietony i archiwum NHL w PL. To nasze hobby, ale także praca, wesprzyj nasze działania.
Czytaj dalej z abonamentem- Dłuższe teksty i komentarze po najważniejszych wydarzeniach NHL
- Analizy kontraktów, transferów, play-offów i klubowych decyzji
- Dostęp do treści premium oraz archiwum serwisu
- To, co robimy, możesz prześledzić w sekcji darmowych tekstów
Za darmo sprzedaje kozę
Wybierz pakiet, aby przejść do zamówienia.


Komentarze pod tekstem