Tegoroczna klasa draftowa może przypominać na tę z 2017 roku. Wtedy miał być to draft Nolana Patricka, który przed startem sezonu zdawał się nie mieć żadnej realnej konkurencji w drodze po numer jeden, jednak wraz z upływem tygodni ta perspektywa coraz bardziej się zmieniała. Z najwyższym numerem został wybrany, mający świetny, także na arenie międzynarodowej, sezon Szwajcar Nico Hischier. W nieco podobnych okolicznościach, po długim namyśle, zdecydowałem się na zmianę lidera, jeśli chodzi o mój finałowy ranking. Różnica między faworyzowanym Shane’m Wrightem, a pretendentem, Słowakiem Jurajem Slafkovskym jest minimalna. Nadal może to pójść w dobrą stronę, ale zdecydowałem, że znakomite występy tego drugiego na arenie międzynarodowej – igrzyska, mistrzostwa świata elity oraz wyraźna poprawa w drugiej części sezonu ligowego w Finlandii zasługują na docenienie w konfrontacji ze znakomitym sezonem OHL 2019/20 młodziutkiego Wrighta i jego występem na MŚ do lat 18 przed rokiem. Nie zazdroszczę wyboru Montreal Canadiens. Wydaje się, że Kanadyjczyk nadal jest tym bezpieczniejszym wyborem. Gra na bardziej pożądanej pozycji środkowego ataku, może dawać bezpieczne minuty, ale jednak wypadł poniżej oczekiwań na całym dystansie długiego sezonu. Mocny fizycznie, dobrze poruszający się po lodzie Słowak, to postać bardzo intrygująca, ale czy rzeczywiście będzie gwiazdą na miarę pierwszego ataku na poziomie NHL? Taki to rocznik, ciekawych graczy oczywiście w nim nie brakuje, ale nie ma zdecydowanego lidera, pewniaka do zostania gwiazdą. Obaj przodownicy rankingu obiecują wiele, ale kryją się za nimi pewne znaki zapytania. Kto wie, czy koniec końców najmocniejszą postać tegorocznej klasy nie jest ukryta gdzieś głębiej, bo podoba mi się głębia tegorocznej przedniej szpicy. Myślę, że gracz wybrany około numeru dziesięć, spokojnie może się stać lepszym na poziomie NHL od tego z trójką, czwórką. Tu znów możemy się odwołać do draftu 2017, gdzie Colorado Avalanche obsunęli się do wyboru z numerem cztery i wszyscy wskazywali ich wtedy jako największych przegranych. Oni wskazali Cale’a Makara i przy jego ogromnym udziale dopiero co zdobyli Puchar Stanleya. Dlatego wszyscy kibice ekip wybierających z tegorocznymi najwyższymi numerami, nie powinni tracić nadziei i z góry zakładać, że ten rocznik nikogo wielkiego im nie przyniesie.

Omówienie:

Podoba mi się bezpośrednie zaplecze topowej trójki, jeśli chodzi o przednią formację. Tutaj tej głębi i ciekawego materiału do przebierania jest najwięcej. Mamy mniejszych gabarytowo, acz szalenie dynamicznych graczy jak Matthew Savoie, Jonathan Lekkerimaki czy Joakim Kemell. Ten ostatni bardzo mnie intryguję, bo początek sezonu miał iście wybuchowy, potem było gorzej, ale nie do końca z jego winy, bo były tam problemy zdrowotne. Na niedawnych MŚ do lat 18 znów był wiodącą postacią swojego zespołu i jeśli któraś z ekip szuka człowieka z ogromnym potencjałem do strzelania goli, kreowania szans pod bramką rywala. Z drugiej strony jest kolejny z moich faworytów, Austriak Marco Kasper. Znakomity w tym sezonie w grze z seniorami, szalenie pracowity i waleczny chłopak. Wiem, że są wątpliwości co do jego możliwości ofensywnych, ale odpowiem, do Antona Lundella też były, a już w pierwszym sezonie pokazał, jak bardzo może być przydatnym graczem. Kasper w mojej opinii zasługuje na miejsce w topowej dziesiątce i ekipa, do której trafi, będzie bardzo zadowolona. Pewną zagadką są dla mnie gracze z tegorocznej ekipy Amerykańskiego Programu. Czy tacy napastnicy jak Isaac Howard lub Jimmy Snuggerud będą tak samo skuteczni na tym najwyższym poziomie? Na razie umieściłem ich nieco dalej, ale możliwość trafienia do teoretycznie mocniejszej ekipy powinna im to wynagrodzić. Niektóre rankingi wyżej notują też Cuttera Gauthiera, podoba mi się jego sylwetka i prostolinijna gra na atakowaną bramkę, ale nie sądzę, by na tym najwyższym poziomie mógł grać na pozycji środkowego, co obniża jego pozycję.

Mniej imponująca jest głębia na pozostałych pozycjach. Próżno szukać w tegorocznych rankingach

w pakiecie premium

Darmowy fragment za Tobą

Wszystko w NHL zasługuje na szerszy komentarz

Odblokuj pełny tekst, inne analizy redakcji, felietony i archiwum NHL w PL. To nasze hobby, ale także praca, wesprzyj nasze działania.

Czytaj dalej z abonamentem
  • Dłuższe teksty i komentarze po najważniejszych wydarzeniach NHL
  • Analizy kontraktów, transferów, play-offów i klubowych decyzji
  • Dostęp do treści premium oraz archiwum serwisu
  • To, co robimy, możesz prześledzić w sekcji darmowych tekstów

Aby czytać dalej

Wybierz jedną z opcji abonamentu i ciesz się nieograniczonym dostępem do serwisu. NHL w PL to miejsce naszej pracy. Traktuj nas jak gazetę lub magazyn. Dziennik lub miesięcznik, przy tworzeniu którego działa wiele osób za określone wynagrodzenie.

Możesz nam zaufać! Współpracujemy z uznanymi na polskim rynku markami jak TVP, czy wydawnictwo SQN, a o naszej rzetelności i bezpieczeństwie całego procesu świadczą już setki sprzedanych przez nas abonamentów.

Płatność jest prosta i intuicyjna ale w razie wątpliwości w FAQ zobaczysz jak wygląda proces zakupu. Zapraszamy do działu z darmowymi artykułami gdzie będziesz mógł przekonać się, że naprawdę warto w nas zainwestować.

Istnieje możliwość zapłaty zwykłym przelewem bankowym. W tym celu proszę wykonać przelew na konto:

NHL W PL
Mbank: 22 1140 2004 0000 3902 8240 3095

W tytule należy podać wybrany abonament i adres e-mail. Jak tylko otrzymamy pieniądze, uaktywnimy konto. Można to przyspieszyć przesyłając nam potwierdzenie przelewu na re******@**lw.pl

Wybierz pakiet, aby przejść do zamówienia.

Przelew tradycyjny86291000060000000003362403BLIK na numer: 787 323 787W tytule podaj wybrany abonament i adres e-mail.