Po wymianach w prezesowskich gabinetach oraz po zmianie sztabu trenerskiego przyszła pora na rozpoczęcie prac nad kadrą zawodniczą. Toronto Maple Leafs w piątek dokonali transferu, o którym mówiło się od dłuższego czasu: ściągnęli z Tampa Bay Lightning Darrena Raddysha – obrońcę, który w sezonie 25/26 okazał się prawdziwym odkryciem i jedną największych indywidualnych niespodzianek całych rozgrywek. 30-latek zaliczył sezon życia głównie w aspekcie ofensywnych liczb, co jednak nie wzbudziło wystarczającego zaufania ze strony dotychczasowego pracodawcy. Lightning nie byli skłonni zaoferować Kanadyjczykowi zadowalających warunków nowego kontraktu – obecny wygasał z końcem czerwca – za możliwość wyboru w 5. rundzie draftu przekazali prawa do prowadzenia negocjacji do Maple Leafs, a ci szybciutko porozumieli się z Raddyshem w sprawie 8-letniego kontraktu wartego łącznie 68 milionów dolarów.

Interesującym wydaje się w ogóle wątek zainteresowania ze strony Klonowych Liści. O tym, że w razie odejścia Raddysha z Tampa Bay to właśnie Toronto może być potencjalnym kierunkiem mówiło się od niemal pół roku, a na pewno od okolic trade deadline. Jak jednak wytłumaczyć fakt, że Darren faktycznie wylądował w największym mieście Ontario, skoro w organizacji zmieniły się wszystkie możliwe personalia wykonawcze…? Jeśli za Raddyshem lobbował menedżer Brad Treliving – nie ma go w klubie. Jeżeli zwolennikami takiego ruchu byli dwaj asystenci GMa Derek Clancey i Brandon Pridham – też ich nie ma. Trener Craig Berube? Również out. A jednak idea zatrudnienia Raddysha przetrwała całą tę personalną rewolucję. Zasadnym wydaje się pytanie o to, kto ją podtrzymał. Czy to pomysł wszechwładnego prezesa Keitha Pelleya? To brzmi prawdopodobnie, ale Pelley deklarował, że odsuwa się od sportowych decyzji… Można zatem zastanowić się, czy duet Mats Sundin-John Chayka został wybrany do ról odpowiednio prezesa i menedżera głównie dlatego, że będą bez szemrania wykonywać decyzje zapadające w zaciszu mitycznych gabinetów dokony bliżej nieokreślonych wpływowych ludzi…? Jeśli tak, to kiepsko widzę przyszłość Klonowych Liści, taka struktura zarządcza nigdy dobrze się nie kończy.

To jednak potencjalny problem na nieco większą skalę, dziś skupiamy się wyłącznie na

__________________________________
Aby czytać dalej

Wybierz jedną z opcji abonamentu i ciesz się nieograniczonym dostępem do serwisu. NHL w PL to miejsce naszej pracy. Traktuj nas jak gazetę lub magazyn. Dziennik lub miesięcznik, przy tworzeniu którego działa wiele osób za określone wynagrodzenie.

Możesz nam zaufać! Współpracujemy z uznanymi na polskim rynku markami jak TVP, czy wydawnictwo SQN, a o naszej rzetelności i bezpieczeństwie całego procesu świadczą już setki sprzedanych przez nas abonamentów.

Płatność jest prosta i intuicyjna ale w razie wątpliwości w FAQ zobaczysz jak wygląda proces zakupu. Zapraszamy do działu z darmowymi artykułami gdzie będziesz mógł przekonać się, że naprawdę warto w nas zainwestować.

Istnieje możliwość zapłaty zwykłym przelewem bankowym. W tym celu proszę wykonać przelew na konto:

NHL W PL
86291000060000000003362403

W tytule należy podać wybrany abonament i adres e-mail. Jak tylko otrzymamy pieniądze, uaktywnimy konto. Można to przyspieszyć przesyłając nam potwierdzenie przelewu na re******@**lw.pl

w pakiecie premium

Darmowy fragment za Tobą

Wszystko w NHL zasługuje na szerszy komentarz

Odblokuj pełny tekst, inne analizy redakcji, felietony i archiwum NHL w PL. To nasze hobby, ale także praca, wesprzyj nasze działania.

Czytaj dalej z abonamentem
  • Dłuższe teksty i komentarze po najważniejszych wydarzeniach NHL
  • Analizy kontraktów, transferów, play-offów i klubowych decyzji
  • Dostęp do treści premium oraz archiwum serwisu
  • To, co robimy, możesz prześledzić w sekcji darmowych tekstów

Wybierz pakiet, aby przejść do zamówienia.

Przelew tradycyjny86291000060000000003362403BLIK na numer: 787 323 787W tytule podaj wybrany abonament i adres e-mail.