No to mamy to czarno na białym. We wtorek Golden Knights przestali kluczyć i napisali to, co cała hokejowa Ameryka podejrzewała już od niedzielnego wieczoru. John Tortorella nie usiądzie na ławce Vegas w przyszłym sezonie. Kurtyna opadła, ekipa produkcyjna zwija kable. A ciuchy, które zgodnie z jego własną deklaracją miały czekać w hotelu w Karolinie Północnej do siódmego meczu? Ten mecz się nie odbył. Wygląda więc na to, że zamiast wracać do Vegas, czeka je teraz znacznie dłuższa podróż.

Komunikat klubu brzmiał tak, jak brzmią wszystkie pożegnalne oświadczenia w tej lidze, czyli sztampowo i bez polotu. Kelly McCrimmon podziękował Tortsowi za pasję, szczerość i zaangażowanie, po czym życzył mu wszystkiego dobrego, jakby pożegnał się z firmą cateringową wynajętą na jeden weekend, a nie z człowiekiem, który przez dwa miesiące dzielił z klubem każdy oddech i doprowadził go do finału o Puchar Stanleya. Ani słowa o 100 tysiącach dolarów kary za ignorowanie mediów po awansie z Anaheim. Ani słowa o utraconym wyborze w drugiej rundzie draftu. Korporacyjna nowomowa w swoim najlepszym, czyli najgorszym wydaniu.

Krótkie przypomnienie dla tych, którzy nie śledzili tej historii krok w krok. Tortorella wjechał do Vegas 29 marca, zastępując zwolnionego Bruce’a Cassidy’ego na ostatnie osiem meczów sezonu. Skończył je bilansem siedmiu zwycięstw, jednej porażki i jednej po dogrywce, zgarniając przy tym dywizję Pacific kosztem Edmonton Oilers. W playoffach najpierw rozjechał Utah Mammoth, później Anaheim Ducks, a w finale konferencji zachodniej zmiótł posiadaczy Presidents’ Trophy, czyli Colorado Avalanche. Dla klubu to był już trzeci występ w finale o Puchar Stanleya, najbliższy trofeum od czasu triumfu w 2023 roku. Tym razem zabrakło dwóch zwycięstw. Carolina Hurricanes okazała się silniejsza, a kryzys między słupkami dopełnił dzieła.

Liczby, które bolą bardziej niż sama porażka

__________________________________
Aby czytać dalej

Wybierz jedną z opcji abonamentu i ciesz się nieograniczonym dostępem do serwisu. NHL w PL to miejsce naszej pracy. Traktuj nas jak gazetę lub magazyn. Dziennik lub miesięcznik, przy tworzeniu którego działa wiele osób za określone wynagrodzenie.

Możesz nam zaufać! Współpracujemy z uznanymi na polskim rynku markami jak TVP, czy wydawnictwo SQN, a o naszej rzetelności i bezpieczeństwie całego procesu świadczą już setki sprzedanych przez nas abonamentów.

Płatność jest prosta i intuicyjna ale w razie wątpliwości w FAQ zobaczysz jak wygląda proces zakupu. Zapraszamy do działu z darmowymi artykułami gdzie będziesz mógł przekonać się, że naprawdę warto w nas zainwestować.

Istnieje możliwość zapłaty zwykłym przelewem bankowym. W tym celu proszę wykonać przelew na konto:

NHL W PL
86291000060000000003362403

W tytule należy podać wybrany abonament i adres e-mail. Jak tylko otrzymamy pieniądze, uaktywnimy konto. Można to przyspieszyć przesyłając nam potwierdzenie przelewu na re******@**lw.pl

w pakiecie premium

Darmowy fragment za Tobą

Wszystko w NHL zasługuje na szerszy komentarz

Odblokuj pełny tekst, inne analizy redakcji, felietony i archiwum NHL w PL. To nasze hobby, ale także praca, wesprzyj nasze działania.

Czytaj dalej z abonamentem
  • Dłuższe teksty i komentarze po najważniejszych wydarzeniach NHL
  • Analizy kontraktów, transferów, play-offów i klubowych decyzji
  • Dostęp do treści premium oraz archiwum serwisu
  • To, co robimy, możesz prześledzić w sekcji darmowych tekstów

Wybierz pakiet, aby przejść do zamówienia.

Przelew tradycyjny86291000060000000003362403BLIK na numer: 787 323 787W tytule podaj wybrany abonament i adres e-mail.