Wyobraźcie sobie taką scenę. Wchodzicie do domu z kawałkiem metalu, na którym wygrawerowane jest Wasze nazwisko. Kładziecie go na stole. Zaczyna się przeglądanie listy poprzednich zdobywców. Lidstrom, siedem razy. Bourque, pięć razy. Chelios, trzy razy. I wy – Werenski, 2026.

To się wydarzyło naprawdę.

Zach Werenski wygrał Trofeum Norrisa. Jest najlepszym obrońcą NHL sezonu 2025/26. Columbus Blue Jackets świętują. Kibice w Ohio wreszcie mają coś, o czym mogą głośno mówić. I całkowicie to rozumiem.

Bo ta historia ma jeden drobny haczyk. Blue Jackets nie zagrali w play-offach. Ani jednego meczu. Werenski nie pojawił się w tej części sezonu. Zapamiętajcie to na chwilę.

NHL lubi ostatnio urządzać swoim laureatom niespodzianki. Wpada ekipa z kamerą i trofeum, wszystko jest nagrywane, internet eksploduje. W przypadku Werenskiego ekipa zjawiła się w trakcie rodzinnego spotkania u niego w domu. O wszystkim wiedziała tylko żona Odette i brat Brad. Nikt więcej.

Werenski patrzył na miny rodziców. Na reakcje bliskich. „Najlepsza część to właśnie to, jak zaskoczeni byli wszyscy dookoła” – powiedział.

To jest ładna historia. Ale nie jestem tutaj po to, żeby opowiadać ładne historie. Jestem tutaj, żeby powiedzieć, dlaczego ten facet zasłużył na to trofeum bardziej niż ktokolwiek inny. I dlaczego liga powinna być co najmniej zażenowana kontekstem, w jakim to się odbywa każdego roku.

Liczby, które mówią same za siebie

22 gole, 59 asyst. Drugie miejsce wśród obrońców całej ligi. 260 strzałów – żaden defensywny zawodnik nie oddał ich więcej. Średni czas gry: 26 minut i 37 sekund. To drugi wynik spośród wszystkich hokeistów NHL, nie tylko wśród obrońców.

I był liderem punktowym swojego klubu. Drugi rok z rzędu. Jako obrońca.

Wiecie, jak rzadko coś takiego się zdarza? Tylko dziewięcioro zawodników przed Werenskim w całej historii NHL prowadziło swój zespół w klasyfikacji punktowej, będąc obrońcą. On jest dziesiąty na tej liście.

Kwestia kontekstu

__________________________________
Aby czytać dalej

Wybierz jedną z opcji abonamentu i ciesz się nieograniczonym dostępem do serwisu. NHL w PL to miejsce naszej pracy. Traktuj nas jak gazetę lub magazyn. Dziennik lub miesięcznik, przy tworzeniu którego działa wiele osób za określone wynagrodzenie.

Możesz nam zaufać! Współpracujemy z uznanymi na polskim rynku markami jak TVP, czy wydawnictwo SQN, a o naszej rzetelności i bezpieczeństwie całego procesu świadczą już setki sprzedanych przez nas abonamentów.

Płatność jest prosta i intuicyjna ale w razie wątpliwości w FAQ zobaczysz jak wygląda proces zakupu. Zapraszamy do działu z darmowymi artykułami gdzie będziesz mógł przekonać się, że naprawdę warto w nas zainwestować.

Istnieje możliwość zapłaty zwykłym przelewem bankowym. W tym celu proszę wykonać przelew na konto:

NHL W PL
86291000060000000003362403

W tytule należy podać wybrany abonament i adres e-mail. Jak tylko otrzymamy pieniądze, uaktywnimy konto. Można to przyspieszyć przesyłając nam potwierdzenie przelewu na re******@**lw.pl

w pakiecie premium

Darmowy fragment za Tobą

Wszystko w NHL zasługuje na szerszy komentarz

Odblokuj pełny tekst, inne analizy redakcji, felietony i archiwum NHL w PL. To nasze hobby, ale także praca, wesprzyj nasze działania.

Czytaj dalej z abonamentem
  • Dłuższe teksty i komentarze po najważniejszych wydarzeniach NHL
  • Analizy kontraktów, transferów, play-offów i klubowych decyzji
  • Dostęp do treści premium oraz archiwum serwisu
  • To, co robimy, możesz prześledzić w sekcji darmowych tekstów

Wybierz pakiet, aby przejść do zamówienia.

Przelew tradycyjny86291000060000000003362403BLIK na numer: 787 323 787W tytule podaj wybrany abonament i adres e-mail.