Kevin Cheveldayoff miał w kalendarzu zaznaczone jedno spotkanie, na które chyba nikt w tym mieście nie miał ochoty. W poniedziałek dyrektor Winnipeg Jets miał usiąść po jednej stronie stołu, wysłuchać, jak prawnicy klubu przez dwie czy trzy godziny tłumaczą arbitrowi, dlaczego Cole Perfetti wcale nie jest taki dobry, na jakiego wygląda, po czym odebrać werdykt, który i tak nikogo by nie zadowolił. Zamiast tego Cheveldayoff wybrał drogę na skróty. Perfetti dostał pięcioletni kontrakt wart 30 mln dolarów, czyli sześć milionów rocznie, więc zaplanowana rozprawa arbitrażowa ląduje w niszczarce.

To nie jest wyłącznie kwestia pieniędzy. Arbitraż w NHL przypomina trochę rozprawę rozwodową, po której obie strony i tak muszą się później spotkać przy śniadaniu. Nawet gdyby Perfetti wygrał maksymalną stawkę, związałby się z Jets na jeden rok, a rok później mógłby spakować walizki i wyjść bez pytania nikogo o zdanie. Zamiast tego Winnipeg dostał zawodnika na pięć lat naprzód, a Perfetti dostał dokładnie to, o co prosił jeszcze w kwietniu, kiedy podczas rozmowy podsumowującej sezon otwarcie mówił, że długoterminowa umowa byłaby dla niego prawdziwym zaszczytem i że chce być kimś, kto pomoże tej drużynie zajść daleko. Deklaracje deklaracjami, ale tym razem faktycznie poszły za nimi czyny.

Powiedzmy sobie szczerze, poprzedni sezon Perfettiego wyglądał fatalnie na papierze. 12 goli, 32 punkty w 68 meczach, to liczby, które w Winnipeg nie budzą entuzjazmu, a już na pewno nie takie, za jakie płaci się sześć milionów rocznie. Tylko że diabeł, jak zwykle, siedzi w szczegółach. Perfetti złapał skręcenie stawu skokowego jeszcze w meczu przedsezonowym z Calgary, opuścił pierwsze mecze sezonu, wrócił za wcześnie, bo sam później przyznał, że wracał na skróty, i przez pierwszą część rozgrywek wyglądał jak ktoś, kto gra w łyżwach o numer za małych. Do tego sztab wpakował go na start do linii z Jonathanem Toewsem i Gustavem Nyquistem, dwoma zawodnikami, którzy tamtego sezonu razem strzelili tyle samo goli, co Perfetti sam jeden. Efekt? Siedem punktów w pierwszych 24 meczach, tempo na jakieś 24 punkty w całym sezonie. Czyja to wina, sztabu czy zawodnika, odpowiedź nasuwa się sama.

Później coś drgnęło. Perfetti trafił do linii z Gabrielem Vilardim i Adamem Lowrym i od

__________________________________
Aby czytać dalej

Wybierz jedną z opcji abonamentu i ciesz się nieograniczonym dostępem do serwisu. NHL w PL to miejsce naszej pracy. Traktuj nas jak gazetę lub magazyn. Dziennik lub miesięcznik, przy tworzeniu którego działa wiele osób za określone wynagrodzenie.

Możesz nam zaufać! Współpracujemy z uznanymi na polskim rynku markami jak TVP, czy wydawnictwo SQN, a o naszej rzetelności i bezpieczeństwie całego procesu świadczą już setki sprzedanych przez nas abonamentów.

Płatność jest prosta i intuicyjna ale w razie wątpliwości w FAQ zobaczysz jak wygląda proces zakupu. Zapraszamy do działu z darmowymi artykułami gdzie będziesz mógł przekonać się, że naprawdę warto w nas zainwestować.

Istnieje możliwość zapłaty zwykłym przelewem bankowym. W tym celu proszę wykonać przelew na konto:

NHL W PL
86291000060000000003362403

W tytule należy podać wybrany abonament i adres e-mail. Jak tylko otrzymamy pieniądze, uaktywnimy konto. Można to przyspieszyć przesyłając nam potwierdzenie przelewu na re******@**lw.pl

w pakiecie premium

Darmowy fragment za Tobą

Wszystko w NHL zasługuje na szerszy komentarz

Odblokuj pełny tekst, inne analizy redakcji, felietony i archiwum NHL w PL. To nasze hobby, ale także praca, wesprzyj nasze działania.

Czytaj dalej z abonamentem
  • Dłuższe teksty i komentarze po najważniejszych wydarzeniach NHL
  • Analizy kontraktów, transferów, play-offów i klubowych decyzji
  • Dostęp do treści premium oraz archiwum serwisu
  • To, co robimy, możesz prześledzić w sekcji darmowych tekstów

Wybierz pakiet, aby przejść do zamówienia.

Przelew tradycyjny86291000060000000003362403BLIK na numer: 787 323 787W tytule podaj wybrany abonament i adres e-mail.