Trzy miesiące trwała ta zabawa w chowanego, przy której nawet „Klan” mógłby brać lekcje budowania napięcia. Waszyngton ogłosił nowinę hasłem „w8 is over”, czyli grą słów na ósemce, którą Aleksandr Owieczkin nosi na plecach od 21 lat, i chyba nikt w tym klubie nie mógł się doczekać, żeby wreszcie przestać czekać. 2 lipca kapitan Capitals kazał miastu odetchnąć z ulgą: zostaje na 22. sezon, w tym samym klubie, co samo w sobie jest wyczynem porównywalnym z remontem u sąsiada, który od 20 lat nie zmienia ekipy budowlanej i jakimś cudem wciąż wszystko trzyma się kupy.

Kontrakt na papierze wygląda skromnie: rok, 4,25 miliona dolarów przeciwko limitowi płac. Diabeł, jak zwykle, siedzi w bonusach. Milion podstawy, 3,25 miliona premii za podpis i kolejne 4,75 miliona, jeśli rozegra 10 meczów, co dla zdrowego czterdziestolatka jest mniej więcej tak trudne jak dla mnie dojście do kiosku po gazetę. Razem dziewięć milionów dolarów za coś, co i tak by zrobił pewnie sporo taniej, bo hokeja kocha bardziej niż niejeden warszawiak swoją działkę pod miastem. Ukłony dla agenta, który to wynegocjował, i ukłony dla klubu, który się zgodził, bo obie strony doskonale wiedziały, że to nie jest rozmowa o pieniądzach, tylko o tym, komu bardziej zależy.

Bo tu nie chodzi tylko o wypłatę. Owieczkin ma na koncie 1 006 goli licząc też fazę pucharową, Wayne Gretzky karierę zamknął z wynikiem 1 016. Do wyrównania brakuje 10 trafień, do przejęcia rekordu na wyłączność, 11. Dla kogoś, kto w wieku 40 lat strzelił w minionym sezonie 32 gole, mając już na koncie rekordowe 20 sezonów z minimum 30 golami i 14 z minimum 40, to nie jest bariera, to formalność, którą załatwi gdzieś między październikiem a Świętem Dziękczynienia. Rekord samego sezonu regularnego już należy do niego od kwietnia zeszłego roku, kiedy przebił Gretzky’ego 895. golem. Teraz idzie po komplet.

Bo przez całą wiosnę serwował nam spektakl w najlepszym stylu: nic nie mówił, a

__________________________________
Aby czytać dalej

Wybierz jedną z opcji abonamentu i ciesz się nieograniczonym dostępem do serwisu. NHL w PL to miejsce naszej pracy. Traktuj nas jak gazetę lub magazyn. Dziennik lub miesięcznik, przy tworzeniu którego działa wiele osób za określone wynagrodzenie.

Możesz nam zaufać! Współpracujemy z uznanymi na polskim rynku markami jak TVP, czy wydawnictwo SQN, a o naszej rzetelności i bezpieczeństwie całego procesu świadczą już setki sprzedanych przez nas abonamentów.

Płatność jest prosta i intuicyjna ale w razie wątpliwości w FAQ zobaczysz jak wygląda proces zakupu. Zapraszamy do działu z darmowymi artykułami gdzie będziesz mógł przekonać się, że naprawdę warto w nas zainwestować.

Istnieje możliwość zapłaty zwykłym przelewem bankowym. W tym celu proszę wykonać przelew na konto:

NHL W PL
86291000060000000003362403

W tytule należy podać wybrany abonament i adres e-mail. Jak tylko otrzymamy pieniądze, uaktywnimy konto. Można to przyspieszyć przesyłając nam potwierdzenie przelewu na re******@**lw.pl

w pakiecie premium

Darmowy fragment za Tobą

Wszystko w NHL zasługuje na szerszy komentarz

Odblokuj pełny tekst, inne analizy redakcji, felietony i archiwum NHL w PL. To nasze hobby, ale także praca, wesprzyj nasze działania.

Czytaj dalej z abonamentem
  • Dłuższe teksty i komentarze po najważniejszych wydarzeniach NHL
  • Analizy kontraktów, transferów, play-offów i klubowych decyzji
  • Dostęp do treści premium oraz archiwum serwisu
  • To, co robimy, możesz prześledzić w sekcji darmowych tekstów

Wybierz pakiet, aby przejść do zamówienia.

Przelew tradycyjny86291000060000000003362403BLIK na numer: 787 323 787W tytule podaj wybrany abonament i adres e-mail.