No i nie wyszło. Filadelfia rzuciła na stół 90 milionów dolarów za pięć lat gry Leo Carlssona, licząc że Anaheim się przestraszy i odpuści, tak jak klient odpuszcza stanie w kolejce do okienka numer 3, kiedy widzi, że pani za szybą właśnie wychodzi na przerwę. Nic z tego. Ducks wyrównali ofertę, zapłacili, zatrzymali swojego centra. Flyers zostali z… no właśnie, z czym?

Przypomnijmy, o co w ogóle chodziło. Danny Brière, menedżer Flyers, złożył Carlssonowi pięcioletnią ofertę kontraktową, w żargonie NHL zwaną offer sheet, wartą 90 milionów dolarów, czyli około 18 milionów rocznie. Gdyby Anaheim nie zdecydowało się dorównać tej stawce w ciągu siedmiu dni, Carlsson trafiłby do Filadelfii, a Ducks dostałyby w zamian cztery pierwszorundowe wybory draftowe rozłożone do 2031 roku. Rekompensata z tych, po których klub odbudowuje się przez dekadę. Anaheim wolało jednak zapłacić, niż patrzeć, jak młody center pakuje walizki.

I teoretycznie powinienem teraz siedzieć i pisać o porażce. O nieudanym rajdzie, o kolejnym dowodzie, że Filadelfia wciąż czeka na swojego centra numer jeden jak na przystanku, na którym autobus nigdy nie przyjeżdża. Tylko że coś mi nie pozwala.

Bo zanim jeszcze Anaheim zdążyło odpowiedzieć, Brière wygrał ten tydzień na dwa inne sposoby.

Zacznijmy od Tysona Foerstera. 24-letni skrzydłowy, wybrany w pierwszej rundzie draftu 2020 z numerem 23, dostał ośmioletni kontrakt wart 56,8 miliona dolarów, ze średnioroczną wartością 7,1 miliona. Umowa startuje dopiero w sezonie 2027-28, bo Foerster ma jeszcze rok na tańszym, dwuletnim kontrakcie pomostowym za 3,75 miliona. Licząc razem, Brière zabezpieczył go na 10 lat. Sam to zresztą przyznał wprost, tłumacząc, że mógł podpisać go już rok temu, taniej, ale wtedy miałby go tylko do 30-31 roku życia. Teraz ma go przez cały okres, w którym Foerster powinien grać najlepszy hokej w karierze.

Najlepsze w tym wszystkim jest to, jak

__________________________________
Aby czytać dalej

Wybierz jedną z opcji abonamentu i ciesz się nieograniczonym dostępem do serwisu. NHL w PL to miejsce naszej pracy. Traktuj nas jak gazetę lub magazyn. Dziennik lub miesięcznik, przy tworzeniu którego działa wiele osób za określone wynagrodzenie.

Możesz nam zaufać! Współpracujemy z uznanymi na polskim rynku markami jak TVP, czy wydawnictwo SQN, a o naszej rzetelności i bezpieczeństwie całego procesu świadczą już setki sprzedanych przez nas abonamentów.

Płatność jest prosta i intuicyjna ale w razie wątpliwości w FAQ zobaczysz jak wygląda proces zakupu. Zapraszamy do działu z darmowymi artykułami gdzie będziesz mógł przekonać się, że naprawdę warto w nas zainwestować.

Istnieje możliwość zapłaty zwykłym przelewem bankowym. W tym celu proszę wykonać przelew na konto:

NHL W PL
86291000060000000003362403

W tytule należy podać wybrany abonament i adres e-mail. Jak tylko otrzymamy pieniądze, uaktywnimy konto. Można to przyspieszyć przesyłając nam potwierdzenie przelewu na re******@**lw.pl

w pakiecie premium

Darmowy fragment za Tobą

Wszystko w NHL zasługuje na szerszy komentarz

Odblokuj pełny tekst, inne analizy redakcji, felietony i archiwum NHL w PL. To nasze hobby, ale także praca, wesprzyj nasze działania.

Czytaj dalej z abonamentem
  • Dłuższe teksty i komentarze po najważniejszych wydarzeniach NHL
  • Analizy kontraktów, transferów, play-offów i klubowych decyzji
  • Dostęp do treści premium oraz archiwum serwisu
  • To, co robimy, możesz prześledzić w sekcji darmowych tekstów

Wybierz pakiet, aby przejść do zamówienia.

Przelew tradycyjny86291000060000000003362403BLIK na numer: 787 323 787W tytule podaj wybrany abonament i adres e-mail.