Myślę, że wielu z nas spodziewało się, że na konto Leo Carlssona trafi naprawdę pokaźna suma.
Nie sądzę jednak, by ktokolwiek przewidywał, że będzie to aż 18 milionów dolarów. Wszystko za sprawą niezwykle lukratywnej oferty kontraktowej (offer sheet), którą ówczesny drugi wybór draftu 2023 otrzymał od Philadelphia Flyers. Anaheim Ducks zdecydowali się ją wyrównać i zatrzymać swojego zawodnika.
Oferta dla Carlssona była pod wieloma względami jasnym sygnałem wysłanym całej NHL. Jednym z jej najważniejszych przekazów było jednak to, że Flyers nie boją się agresywnie działać na rynku, jeśli w grę wchodzi pozyskanie zawodnika dużego kalibru. Jak informuje Kevin Kurz z The Athletic, Carlsson nie był jedynym środkowym napastnikiem, którego sytuację Philadelphia uważnie monitorowała.
Na początku tego lata generalny menedżer Flyers Daniel Brière wydał w tej sprawie wymowne oświadczenie. Jasno dał do zrozumienia, że choć klubowi nie udało się pozyskać Carlssona, Philadelphia nie zamierza rezygnować z poszukiwań zawodnika z najwyższej półki. Gdyby Ducks nie wyrównali oferty i pozwolili Carlssonowi przenieść się do Flyers, Philadelphia zyskałaby od razu centra numer jeden – kluczową postać zespołu Anaheim, który po raz pierwszy od sezonu 2017/18 awansował do fazy play-off o Puchar Stanleya.
Co ciekawe, Kurz odniósł się również do sytuacji Quinna Hughesa w Minnesocie. Obrońcy pozostał jeszcze rok obowiązywania sześcioletniego kontraktu o wartości 47,1 mln dolarów, który podpisał z Vancouver Canucks w 2021 roku. Istotnym elementem tej umowy był fakt, że Hughes pracował wówczas z Rickiem Tocchetem – ówczesnym trenerem Canucks, a obecnie szkoleniowcem Flyers. Hughes darzy Toccheta dużym uznaniem.
Jak się jednak okazuje, Philadelphia kontaktowała się z Vancouver w sprawie Hughesa jeszcze przed jego ostatecznym transferem do Minnesoty. Canucks nie chcieli jednak wysyłać swojego kapitana tak daleko na wschód.
Kurz zwraca uwagę na tę sytuację, ponieważ Flyers byli tego lata niezwykle aktywni na telefonach, wykorzystując ogromną liczbę ruchów transferowych dokonywanych przez kluby NHL.
Jeszcze przed próbą pozyskania Hughesa Philadelphia interesowała się również Dylanem Larkinem, gdy kapitan Detroit Red Wings poprosił o transfer. Flyers skontaktowali się z Detroit, ale szybko dowiedzieli się, że lista zespołów, do których Larkin był gotowy się przenieść, jest bardzo krótka i obejmuje zaledwie cztery kluby.
Kiedy natomiast na dobre rozpętały się plotki dotyczące Zacha Werenskiego, Flyers również zadzwonili do Columbus, by sprawdzić, jak wygląda sytuacja. Ostatecznie Blue Jackets zdołali jednak załagodzić sytuację i zatrzymać swojego obrońcę.
Brière był o krok od przeznaczenia 18 mln dolarów rocznie na wynagrodzenie Carlssona przez pięć sezonów. Ostatecznie, po tym jak Ducks wyrównali ofertę, Flyers wykorzystali pozostałe około 30 mln dolarów przestrzeni w salary cap na przedłużenie kontraktów swoich kluczowych zastrzeżonych wolnych agentów (RFA): Trevor Zegrasa, Jamie’ego Drysdale’a i Nikity Grebenkina.
Zegras stał się najlepiej opłacanym zawodnikiem w historii organizacji pod względem średniej rocznej wartości kontraktu – jego AAV wynosi niecałe 10 mln dolarów. Ta kwota może jednak w przyszłości zostać przebita.
Obecnie Flyers mają jeszcze około 13 mln dolarów wolnego miejsca w salary cap na sezon 2026/27. W przyszłym sezonie będzie to już około 27 mln dolarów, a w 2029 roku – aż 51 mln dolarów.
Niezależnie od tego, którego zawodnika i na jakiej pozycji ostatecznie udałoby się pozyskać, wszystko wskazuje na to, że Flyers zamierzają wykorzystać swoją przewagę finansową i zaatakować rynek. Klub ma zarówno środki, jak i przestrzeń w salary cap, by sprowadzić zawodnika odpowiadającego jednej z dwóch najważniejszych potrzeb.
Pierwszą z nich jest center do pierwszej formacji – Philadelphia podjęła już dwie poważne próby pozyskania takiego gracza. Drugą jest natomiast obrońca z lewej strony do pierwszej pary, o którego Flyers również starali się już dwukrotnie.
Pozyskanie Hughesa wiązałoby się prawdopodobnie z koniecznością zaoferowania mu przedłużenia kontraktu na poziomie porównywalnym z umową Cale’a Makara – około 20 mln dolarów AAV.
Larkinowi pozostało pięć lat z ośmioletniego kontraktu, który obciąża salary cap kwotą 8,7 mln dolarów rocznie. Umowa obowiązuje do 2031 roku, kiedy zawodnik będzie miał 34 lata.
Werenski z kolei rozpocznie piąty sezon sześcioletniego kontraktu podpisanego w lipcu 2021 roku. Cała umowa opiewa na 57,5 mln dolarów, co daje średnio 9,583 mln dolarów rocznie.
Z informacji, które pojawiają się w mediach, wynika, że Flyers doskonale zdają sobie sprawę z tego, iż stać ich na każdy z tych ruchów – a nawet na więcej.


Komentarze pod tekstem