Za nieco ponad tydzień kluby NHL rozpoczną oficjalne przygotowania do sezonu 26/27. Te nieoficjalne już oczywiście dawno trwają, bo formalny preseason na mocy ostatniej korekty ligowego formatu został okrojony do absolutnego minimum – potrwa w zasadzie niespełna 2 tygodnie i niezwłocznie po nim rzucimy się do młócki sezonu regularnego. Liga od początku września wyraźnie obudziła się z wakacyjnego snu, ale sporo istotnych offseasonowych wątków wciąż czeka na rozwiązanie. Jednym z nich pozostaje przyszłość Patrika Laine. Fiński skrzydłowy, który swoją karierę w lidze rozpoczął od zdobycia 80 goli w dwóch pierwszych sezonach, dziś ma 28 lat i znajduje się na ligowych peryferiach. Brutalne, ale niestety prawdziwe. Jak do tego doszło i co dalej z Patrikiem? Czy jego kariera jest jeszcze do odratowania, czy to już pora na obranie ciepłego, bezpiecznego europejskiego kierunku?
Bardzo trudno uwierzyć, że znaleźliśmy się z Laine w takim miejscu, ale… po prostu takie są realia. Po świetnym debiucie (36G w 73 meczach) w będących na fali wznoszącej Winnipeg Jets w sezonie 16/17 oraz po jeszcze lepszym drugim roku (44G w 2GP) wszyscy byli przekonani, że mamy do czynienia z epokowym strzeleckim talentem, który rokrocznie będzie rywalizować o miano najlepszego strzelca NHL. Owszem, braki w innych elementach były widoczne gołym okiem – deficyty w grze obronnej, słabe zdolności kreacyjne, przeciętna jazda na łyżwach, niemniej wybitna zdolność pakowania krążka do bramki stanowiła asa atutowego bijącego wszelkie inne niedostatki. Tym bardziej, że taktycznej dyscypliny czy defensywnej świadomości można nauczyć niemal każdego średnio rozgarniętego hokeistę, podobnie jak znamy sporo przypadków owocnej indywidualnej pracy nad poruszaniem na po lodzie wśród graczy NHL. Wydawało się, że to elementy stosunkowo łatwe do poprawy, na których wybitna broń jaką jest strzał Fina też notabene skorzysta.
Początek kampanii 18/19 zapowiadał, że będziemy świadkami czegoś wielkiego. W październiku trafił tylko 3-krotnie, ale listopad był absolutnie historyczny. Laine zanotował występ na 5G w jednym meczu, ustrzelił 3 GWG, a łącznie w 12 spotkaniach zaliczył aż 18 goli! Bariera 50G wyglądała na nisko zawieszoną poprzeczkę, miała być po prostu kwestią czasu. A tu nagle przyszedł pierwszy sportowy kryzys Fina, z którego… tak właściwie już nigdy całkowicie się nie odkręcił. Od grudnia do kwietnia dołożył tylko 9 bramek kończąc ligę z 30 trafieniami. Jets, finaliści Zachodu rok wcześniej, tym razem skończyli sezon już po pierwszej rundzie play-off. Coś w tej drużynie wówczas nieodwracalnie się popsuło, a Laine był tego flagowym przykładem. Kryzys Patrika dał mocno do myślenia menedżerowi Odrzutowców Kevinowi Cheveldayoffowi. Akurat wygasał pierwszy profesjonalny kontrakt 21-latka, a on zrobił taki krok w tył… Negocjacje trwały bardzo długo, Laine opuścił nawet spory kawałek obozu przygotowawczego parafując nową umowę dopiero na 5 dni przed startem sezonu zasadniczego, która w dodatku była zaledwie klasyczną 2-letnią pomostówką. Laine wraz z agentem zakładali, że jego notowania będą tylko szły w górę, a Jets nie do końca byli gotowi na 8-letnią inwestycję w gracza o tym profilu. Nic dziwnego, że drogi obu stron niedługo później się rozeszły. Pat zanotował kolejny co najwyżej niezły rok – na 28G i 35A nie wypada kręcić nosem, ale strzelecko do oczekiwanego pułapu nawet nie było blisko. W marcu 2020 cała liga stanęła w pandemicznej panice, a po niej Laine zagrał już tylko 2 mecze dla Winnipeg. 1 w sierpniowych play-offach 2020 (opuścił Game 1 rundy kwalifikacyjnej przeciwko Calgary Flames w trzeciej tercji z kontuzją, Jets przegrali serię 1:3), 1 na początku skróconego sezonu 2021 w styczniu.
Właśnie wtedy doszło do wielkiej wymiany, która z perspektywy czasu nikomu się nie
__________________________________
Aby czytać dalej
Wybierz jedną z opcji abonamentu i ciesz się nieograniczonym dostępem do serwisu. NHL w PL to miejsce naszej pracy. Traktuj nas jak gazetę lub magazyn. Dziennik lub miesięcznik, przy tworzeniu którego działa wiele osób za określone wynagrodzenie.
Możesz nam zaufać! Współpracujemy z uznanymi na polskim rynku markami jak TVP, czy wydawnictwo SQN, a o naszej rzetelności i bezpieczeństwie całego procesu świadczą już setki sprzedanych przez nas abonamentów.
Płatność jest prosta i intuicyjna ale w razie wątpliwości w FAQ zobaczysz jak wygląda proces zakupu. Zapraszamy do działu z darmowymi artykułami gdzie będziesz mógł przekonać się, że naprawdę warto w nas zainwestować.
Istnieje możliwość zapłaty zwykłym przelewem bankowym. W tym celu proszę wykonać przelew na konto:
NHL W PL
86291000060000000003362403
W tytule należy podać wybrany abonament i adres e-mail. Jak tylko otrzymamy pieniądze, uaktywnimy konto. Można to przyspieszyć przesyłając nam potwierdzenie przelewu na re******@**lw.pl
w pakiecie premiumDarmowy fragment za Tobą
Wszystko w NHL zasługuje na szerszy komentarz
Odblokuj pełny tekst, inne analizy redakcji, felietony i archiwum NHL w PL. To nasze hobby, ale także praca, wesprzyj nasze działania.
Czytaj dalej z abonamentem- Dłuższe teksty i komentarze po najważniejszych wydarzeniach NHL
- Analizy kontraktów, transferów, play-offów i klubowych decyzji
- Dostęp do treści premium oraz archiwum serwisu
- To, co robimy, możesz prześledzić w sekcji darmowych tekstów
Wybierz pakiet, aby przejść do zamówienia.


Komentarze pod tekstem