Jeśli ktoś szukał idealnej ilustracji pojęcia „burza w szklance wody”, nie musiał szukać daleko. Najnowsze doniesienia wokół przyszłości Elliotte’a Friedmana miały wstrząsnąć kanadyjskim rynkiem mediów, a zamiast tego wywołały jedynie ciche parsknięcie śmiechem. Bo wydarzyło się dokładnie… nic. Cała ta historia z Amazonem, która przez tydzień miała być NHL-owym odpowiednikiem przejścia gwiazdy do znienawidzonego rywala, właśnie rozpłynęła się w powietrzu jak mgła nad Wisłą wczesnym wrześniowym rankiem.

Zacznijmy od początku, bo w tym cyrku łatwo się pogubić. 31 sierpnia wygasły kontrakty Friedmana i Kevina Bieksy z Rogers Sportsnet. Obaj oficjalnie stali się wolnymi agentami, co dziennikarz Jonah Sigel ogłosił na swoim koncie z nonszalancją godną kogoś, kto takie sytuacje widział już dziesiątki razy, dorzucając, że wszystko może się zmienić w minutę. I rzeczywiście zmieniało się z dnia na dzień, tyle że głównie w nagłówkach, bo realnie przez tydzień nie zmieniło się kompletnie nic.

W tym momencie do gry wchodzi Amazon Prime, które od tego sezonu przejmuje środowe transmisje ligowe w Kanadzie i najwyraźniej rozglądało się za twarzą do tego pakietu. Plotka rozniosła się błyskawicznie. Może Friedman pójdzie tam, gdzie płacą lepiej i gdzie nie trzeba się użerać z siecią, która akurat teraz tnie koszty jak księgowy tuż przed zamknięciem roku podatkowego. Bo przypomnijmy, Rogers w międzyczasie zamknął stacje radiowe w całym kraju, podniósł ceny Sportsnet plus i podziękował Kelly’emu Hrudeyowi po latach pracy w studiu. Ktoś tu naprawdę oszczędza. Tylko nie bardzo wiadomo na czym.

Co ciekawe, powodem, dla którego Friedman miał rzekomo nie wrócić do Sportsnet, była

__________________________________
Aby czytać dalej

Wybierz jedną z opcji abonamentu i ciesz się nieograniczonym dostępem do serwisu. NHL w PL to miejsce naszej pracy. Traktuj nas jak gazetę lub magazyn. Dziennik lub miesięcznik, przy tworzeniu którego działa wiele osób za określone wynagrodzenie.

Możesz nam zaufać! Współpracujemy z uznanymi na polskim rynku markami jak TVP, czy wydawnictwo SQN, a o naszej rzetelności i bezpieczeństwie całego procesu świadczą już setki sprzedanych przez nas abonamentów.

Płatność jest prosta i intuicyjna ale w razie wątpliwości w FAQ zobaczysz jak wygląda proces zakupu. Zapraszamy do działu z darmowymi artykułami gdzie będziesz mógł przekonać się, że naprawdę warto w nas zainwestować.

Istnieje możliwość zapłaty zwykłym przelewem bankowym. W tym celu proszę wykonać przelew na konto:

NHL W PL
86291000060000000003362403

W tytule należy podać wybrany abonament i adres e-mail. Jak tylko otrzymamy pieniądze, uaktywnimy konto. Można to przyspieszyć przesyłając nam potwierdzenie przelewu na re******@**lw.pl

w pakiecie premium

Darmowy fragment za Tobą

Wszystko w NHL zasługuje na szerszy komentarz

Odblokuj pełny tekst, inne analizy redakcji, felietony i archiwum NHL w PL. To nasze hobby, ale także praca, wesprzyj nasze działania.

Czytaj dalej z abonamentem
  • Dłuższe teksty i komentarze po najważniejszych wydarzeniach NHL
  • Analizy kontraktów, transferów, play-offów i klubowych decyzji
  • Dostęp do treści premium oraz archiwum serwisu
  • To, co robimy, możesz prześledzić w sekcji darmowych tekstów

Wybierz pakiet, aby przejść do zamówienia.

Przelew tradycyjny86291000060000000003362403BLIK na numer: 787 323 787W tytule podaj wybrany abonament i adres e-mail.